
[Wysoka kobieta tego dnia siedziała przy swoim biurku w oczekiwaniu na zlatujące się sowy. Niestety ten widok nie był jej pisany, odwróciła głowę w stronę małego stosu odpowiedzi związku z jej konkursem. Marcelle uśmiechnęła się delikatnie pod nosem, ta ilość była poniewalająca. Zakasała rękawy, a po niecałych pięciu minutach wybiegła z Nawiedzonej Biblioteki w stronę szkolnej tablicy ogłoszeń, na której wywiesiła interesujący wszystkich pergamin.]
Nadeszła wreszcie pora wsadzić znalezione listy do odpowiedniej koperty, co jak się okazało do najłatwiejszych nie należało. Tylko nieliczni zdecydowali się spróbować rozwiązać mój konkurs, a o to lista szczęśliwców:
*Praca przysłana po czasie.
Bardzo dziękuję wszystkim za trud włożony w wykonanie tego wymagającego konkursu.
Uważajcie na skórki od bananów,