
[Profesorka kursowała dzisiaj od Salonu Pitagorejskiego do Nawiedzonej Biblioteki. Podczas tej całej bieganiny, zapomniała o pergaminach, które walają jej się w torbie. Dopiero, kiedy usiadła chociaż na chwilę w bibliotece, aby przyszykować się na nadchodzące zajęcia zauważyła pergaminy z odpowiedziami do jej konkursu. Kobieta natychmiastowo usiadła do sprawdzenia poprawności i zawartości listów. Zaraz po tej czynności wybiegła z pomieszczenia w stronę tablicy ogłoszeń, gdzie wywiesiła interesujący wszystkich pergamin z wynikami.]
Wczoraj minął termin wysyłania odpowiedzi do mojego konkursu. Poniżej załączam listę szczęśliwców, od których dostałam sowy:
Niech bananki będą świeże,