0
0
0
Dowcipy Weasleyów #2


[Kiara po raz kolejny wybrała się do dobrze jej znanych Braci. W końcu minęły dwa tygodnie od jej ostatniej wizyty, więc to był najwyższy czas na ponowne spotkanie. Nie tracąc zbyt wiele czasu teleportowała się przez swój kominek prosto do ich domu, w którym obydwaj już na nią czekali.] No, chłopaki, jestem bardzo zmęczona, więc ja tylko na chwilę... [Westchnęła, na co Weasleyowie się jedynie zaśmiali i wetknęli jej do ręki pomarańczowy pergamin.]

Szanowna Społeczności!

Nastał kolejny dzień spotkania z naszymi kochanymi, rudymi braćmi. Dowcipy Weasleyów to nic innego, jak rozpoznawanie po wstawce klimatycznej o jaki dowcip Rudych Braci może chodzić. Kiedy tylko zorientujecie się, jaki dowcip został przedstawiony, wysyłacie sowę z odpowiedzią. Proste? Proste! Tak prezentuje się drugi dowcip:

Klimatyczny opis

[Dobrze znany spoleczności Wścieknięty Kwiatek - Hyacinthe od jakiegoś czasu uwielbiał biegać po szkole i przeszkadzać każdemu, kogo spotykał na swojej drodze. Tym razem trafił na profesora Wampirologii, który pakował się akurat na wyjazd, bowiem załatwił sobie urlop za plecami dyrekcji. W związku z tym Morningstar postanowił wkroczyć do akcji i przeszkodzić bezczelnemu Anderowi w ucieczce z Instytutu.] Ander! Nie możesz wyjechać, zapomnij! [Krzyczał w drodze do gabinetu nauczyciela. Wampirolog jednak był sprytniejszy. Szybko stanął na parapecie wraz ze swoimi walizkami i wyrzucił za siebie jakieś opakowanie, z którego zaczęła wylewać się cuchnąca ciecz. Chwilę po tym zniknął, zostwiając śmierdzący, zalany gabinet za sobą.]

Z czego skorzystał Ander? Jaki przedmiot ze sklepu Weasleyów mógł mu w tym pomóc? Swoje odpowiedzi ślijcie na moją sowę kiaramorningstar07@gmail.com. Macie na to czas do 13 lutego 2022 roku, godziny 20:20.

Życzę Wam powodzenia!

Ta strona używa plików cookies.
Polityka Prywatności
Jak wyłączyć cookies?
Cyberbezpieczeństwo
ROZUMIEM