
[Dzisiejszy poranek zaczął się pracowicie, z rana ruszyła z Maćkiem do fryzjera, bo ostatnio narzekał, że za bardzo zarósł, a pogoda robi się coraz lepsza. Po powrocie do Instytutu rozłożyła koc na błoniach otaczających zamek i popijając lemoniadę, sprawdzała listy, które miała w swojej torbie. Siedzenie w swoim gabinecie jej nie służyło, dlatego przy świeżym powietrzu mózg inaczej zaczął funkcjonować. Przerzucała listy tam i z powrotem, zapisując wszystko co najważniejsze na wolnej żółtawej kartce pergaminu. Całe piętnaście personaliów wylądowało na pergaminie, z dumą się podpisała i zaczęła się opalać, od czasu do czasu pijąc tą chłodną cytrynową lemioniadę. Co w newsem? Maciek z dumą trzymał w ogonie zwinięty w rulon pergamin, podskakiwał z nóżki na nóżkę, aby przedstawić to co jest najważniejsze dla społeczności. Gdy dotarł wywiesił pergamin i zniknął - po nową dostawę picia.]
Wyznaczona pora minęła, a to oznacza, że najwyższa pora podsumować mój konkurs historyczny. Ujawnił on, że czytanie ze zrozumieniem i pomoc narzędzi nieodpowiednich nie popłaca. Poniżej znajdziecie listę osób, które zdecydowały się wysłać swoje odpowiedzi:
Niechaj bananki będą świeże,
