
[Poranek zaczął się bardzo strasznie. Kubek gorącej herbaty przygotowany z miłością przez Macieja miał małą nadzieję pomóc biednej Marcelle. Od rana Profesorka zmagała się z silnym bólem gardła, który uniemożliwiał normalne rozmawianie. Mimo to, wiedziała, że obowiązek to obowiązek, z herbatą i stosem pergaminów przyniesionych przez sowy usiadła do nich. Dosyć sprawnie przeleciała przez stertę dokumentów, a potem wysłała pomocnika, aby w jej imieniu zajął się wywieszeniem pergaminu. Ona sama zamierzała zająć się swoim zdrowiem.]
Ostatnia sowa doleciała, to najwyższa pora, abym przekazała Wam wyniki konkursu z Numerologii. Lista osób wraz z punktacją prezentuje się następująco:
Niech bananki będą świeże,
