0
0
0
Dowcipy Weasleyów


[Młoda kobieta stojąca na skraju skarpy wpatrywała się w gołe niebo, na którym właśnie zachodziło słońce. Znajdowała się na terenie Syberii, kilkanaście metrów od zamku - dokładnie na błoniach. Postanowiła przysiąść na chwilę aby odpocząć. Była zimna noc i brunetka nie mogła się skupić na niczym. Rozpraszało ją pohukiwanie sowy, odgłos spadającego śniegu, lisy wędrujące na polowanie i wiele innych czynników, których nie potrafiła nazwać. Mimo tego - dalej trzymała w swoich dłoniach pergamin, który co chwilę kurczowo ściskała, żeby wydobyć z niego choć trochę ciepła. Była zmęczona i miała dużo do roboty, ale musiała to zrobić. Jeśli są obowiązki, to wymaga je zrobić... ale Eileithyia musiała przyznać, że o dzisiejszych Dowcipach Weasleyów zapomniała. I wybrała się w nocy na spacer po błoniach, gdy do jej uszu dobiegały jeszcze odgłosy z prowadzących w pubie Alkoholi.]
 

DRODZY DOWCIPNISIE!

 
Wiem, że godzina już późna i na dworzu jedyne, co słychać, to pohukiwanie sów lub imprezy z dormitorium jakiegoś Sądu, ale zło nigdy nie śpi! Mimo, że to nie Godzina Diabła, to o tej porze przychodzę do Was z czymś równie ważnym, co rozsypywanie wokół siebie soli. Mianowicie to Dowcipy Weasleyów - zabawa cykliczna, która pojawia się na stronie szkoły co dwa tygodnie. Dzisiaj mam dla Was króciutką i miłą zagadkę, żeby rozgrzać Wasze głowy!
 
Klimatyczny opis
[Profesor Ambarella zmierzała w stronę Słupa Ogłoszeniowego, trzymając w dłoni pergamin z konkursem. Wychodzenie o tej godzinie można by uznać za odrobinę nieodpowiedzialne, ale Hazel miała przecież cały zapas mioteł, którymi mogłaby obłożyć przeciwnika, prawda? Nie bała się zamku, w którym mieszkała już tak długo, więc pewnym krokiem doszła do Słupa Ogłoszeniowego, gdzie zobaczyła... mały teleskop.
Przypięła szybko swój pergamin do reszty i spojrzała z ciekawością na teleskopik, który aż się prosił, żeby go dotknąć. Profesorka nie wiedziała jednak, że za rogiem czai się Stażystka - Suzane, która nerwowo obserwuje to, co robi profesorka latania... chciała, żeby to dotknął jakiś uczeń, nie profesorka! Suzane wzięła nogi za pas dopiero wtedy, kiedy starsza kobieta dotknęła teleskopu, a z jego końcówki wyłoniła się pięść, która uderzyła ją w twarz... ups! Ale rąbnęło!]
 
Czego użyła Suzane, żeby sprawić psikusa profesorce? Swoje odpowiedzi kierujcie na moją sowę (miadarkwitch1900@gmail.com) do 19 września do północy. Pomóżcie ocalić Hazel, która pewnie wylądowała w Mungu przez to "rąbnięcie"!
 
Trzymajcie się zdrowo,

Ta strona używa plików cookies.
Polityka Prywatności
Jak wyłączyć cookies?
Cyberbezpieczeństwo
ROZUMIEM