0
0
0
Dowcipy Weasleyów #1


[Dyrektor zasiadł przy swoim dębowym biurku, rozciągając pod nim nogi. Miał ciężki dzień i marzył tylko o tym, żeby wreszcie położyć się na kilka godzin do łóżka, jednak czekała na niego jedna, charakterystyczna koperta o barwie rudawo–pomarańczowej. Westchnął pod nosem, jednak szybko otworzył pakuneczek i z lekkim uśmiechem na ustach przeczytał zawartość listu. Bez przedłużania wyciągnął nowy, czysty pergamin i zanotował na nim kilka słów od siebie, aby finalnie całość zanieść na słup ogłoszeniowy.]

Droga Społeczności!

Mamy drugi dzień pierwszego tygodnia roku szkolnego, dlatego myślę, że to idealna pora na pierwsze wyzwanie od Braci Weasley. W ramach zapoznania Was z ogólnymi zasadami, pozwolę sobie na dość krótki opis — na stronie pojawia się tematyczny news ze wstawką klimatyczną, po której musicie odgadnąć, o jaki dowcip ze sklepu Weasleyów chodzi. Kiedy tylko będziecie pewni swojej odpowiedzi, wysyłacie sowę na odpowiedni adres i gotowe. Łapcie klimat i do dzieła!

Klimatyczny opis

[Jedna z Adeptek ze srebrnym krawatem krążyła po całym Instytucie, a na jej lewej piersi błyszczała się piękna zawieszka w kształcie kota. Nie wyglądała na taką, która by coś knuła, chociaż... Gdyby tylko lepiej się jej przyjrzeć, można by było się zdziwić. Dziewczyna postanowiła podkraść się do gabinetu dyrektora Larreau i podłożyć mu pewien przedmiot. Na jej szczęście Xander akurat był zajęty prowadzeniem zajęć, a ciemnowłosa Uczennica zwolniła się z lekcji. Kiedy wykonała swoją misję, jak gdyby nigdy nic wyszła z pomieszczenia i pokierowała się do swojego dormitorium, oczekując już wezwania do dyrektora. Około godzinę później Łabędzia Adeptka usłyszała pukanie do drzwi i donośny głos.] Jeśli za chwilę stamtąd nie wyjdziesz i nie oddasz mi różdżki, dostaniesz szlaban! [Dziewczyna jedynie zaśmiała się pod nosem, spoglądając na drzwi, które wyglądały tak, jakby miały zaraz wypaść od walenia w nie przez Xandera.] To nie moja wina, że nie patrzysz czym rzucasz zaklęcia. Mam nadzieję, że nowa para majtek Ci się przyda. [Wybuchła śmiechem, rozkładając się wygodniej na łóżku. Wcale nie zamierzała wychodzić, a groźby dyrektora Larreau wpuszczała jednym uchem, żeby wypuścić drugim. Przecież i tak nic by jej nie zrobił...]

Odpowiedzi z nazwą przedmiotu, który wykorzystała Adeptka, a możemy go znaleźć w sklepie Weasleyów, wysyłacie na moją sowę (xanderlarreau@gmail.com) do soboty, 28.01.2024r, do godziny 23:59. Za poprawną odpowiedź Uczniowie mogą liczyć na gratyfikację w wysokości 40 punktów, natomiast Stażyści i Profesorowie — 20 punktów.

 

Kochaj stworzenia, tak jak one kochają matkę Ziemię.

Ta strona używa plików cookies.
Polityka Prywatności
Jak wyłączyć cookies?
Cyberbezpieczeństwo
ROZUMIEM