
[Kobieta podniosła się z łóżka, słysząc jak coś w jej kościach strzyka. No tak… pogoda i starość - dwie rzeczy, przed którymi nie sposób się uchronić, nawet jeśli chciałoby się to zrobić najbardziej na świecie. Zoe niby była młodziutka, ale czasami czuła się już jak emerytka, zwłaszcza, gdy musiała wstać, aby wypełnić swoje obowiązki. Nie sądziła, że są zbędne - są potrzebne każdemu człowieki, ale… miała naturalną zdolność do lenistwa. Nawet jeśli już pół godziny później na tablicy ogłoszeń znalazło się podsumowanie pracy wykładowców.]
Przedstawiam podsumowanie Waszej pracy z ubiegłego tygodnia (08/11-14/11). Jednocześnie dziękuję za wkład włożony w edukację młodych Adeptów oraz pielęgnowanie tradycji placówki.
Nauczyciele, którzy wciąż nie dodali wpisu z dziennika lekcyjnego mają obowiązek uzupełnić go w jak najszybszym czasie.
Łączę uszanowania,
