4106
6860
2978
Konkurs


[Po naprawdę krótkiej rozmowie z Dyrektorem Sartre, mężczyzna udał się na pierwsze piętro Instytutu, gdzie nieopodal Herbaciarni mieścił się jego gabinet. Godzina była zdecydowanie zbyt późna na jakiekolwiek kreatywne myślenie, czy wykazanie się pomysłowością, dlatego Levine zanim wziął się za przygotowywanie czegokolwiek, pozwolił sobie na zrealizowanie wieczornej toalety. Po wyjściu z łazienki, zaczął krzątać się po gabinecie w szlafroku i swoich czarnych klapkach, które kiedyś udało mu się kupić, będąc w Australii na zlocie Wróżbitów. O tej porze zwykle można było go zastać również z dodatkowym elementem, którego na co dzień na sobie nie nosił - okulary w czarnej oprawce, które sprawiały wrażenie, że czterdziestodwuletni mężczyzna wyglądał na jeszcze dojrzalszego i jeszcze bardziej stanowczego.]

[Po wielu krokach marszu po własnym gabinecie, w końcu przypomniał sobie, co miał zrobić tuż po odświeżeniu. Podszedł do biurka, na blacie którego stale położona była czarna teczka mężczyzny, z którą chyba nigdy się nie rozstawał i to właśnie po nią sięgnął. Oparł się biodrem o brzeg drewnianego mebla, a następnie przekartkował kilka pergaminów, jakie znajdowały się wewnątrz teczki. Finalnie wyjął spomiędzy list obecności oraz egzemplarzy regulaminów, jeden i zapoznał się z jego treścią. Konkurs miał przygotowany już wcześniej, jednak gorzej było z jego dodaniem. W końcu to też wymagało czasu. Czterdziestodwulatek odchrząknął kilkukrotnie, a w jego gabinecie pojawił się Levinek - jedyny skrzat mężczyzny, jakiego posiadał w całym swoim życiu.] Serduszko, zawieś ten pergamin na słupie ogłoszeniowym. Z góry dziękuję. [Puścił mu oko, po którym skrzat jedynie kwinął głową i zniknął. Lada moment, a ogłoszenie konkursowe miało znaleźć się na słupie ogłoszeniowym, zaś Wróżbita - w łóżku.]

Młodzi Adepci Magii!

Nadeszła odpowiednia pora na to, abyście skonfrontowali się z pierwszym w tym roku konkursem z Wróżbiarstwa. Wyjątkowo nie należy on do najłatwiejszych, lecz mimo wszystko wierzę, że sobie z nim poradzicie. Na czym polega? Otóż, w rozwinięciu tego newsa znajduje się pięć nazw starożytnych państw oraz dziesięć zdań dotyczących metod praktykowania Dywinacji, czy po prostu wyglądu jej samej, w poszczególnych cywilizacjach. Waszym zadaniem jest przyporządkowanie zdań do  odpowiednich państw, których dotyczą (np. A: 1, 2). Na jedną cywilizację przypadają dwa zdania. 

Za poprawne przyporządkowanie możecie otrzymać aż 30 punktów, a pierwsze trzy osoby, od których otrzymam prawidłowe rozwiązania otrzymają bonus w postaci dodatkowych 10 punktów. Moja sowa (levine.03@interia.pl) będzie krążyła po Instytucie i odbierała Wasze pergaminy do 23.02.2022 roku do godziny 21:30. Proszę pamiętać o odpowiednim podpisaniu pracy, podając imię, nazwisko, jak i sąd/funkcję. Nie pogardzę dopiskiem w postaci “[IMK]”.

Serdecznie pozdrawiam,

A. Babilonia
B. Tybet
C. Germania
D. Grecja
E. Rzym

1. Uważa się, że najbardziej rozpowszechnioną tutaj  metodą Wróżbiarstwa było ciągnięcie i rzucanie losów. I tak, na przykład, Wróżbita siedząc na ziemi i patrząc w niebo losowo wybierał trzy kawałki drewna spośród tych wszystkich, które wcześniej pokrywano symbolami i interpretował otrzymany komunikat w oparciu o wcześniej zadane pytanie. Co ciekawe… po upływie pewnego czasu ciągnięcie było kilkakrotnie powtarzane, aby upewnić się o wiarygodności wróżby.

2. Praktykujący tutaj Dywinatorzy byli określani jedną wspólną nazwą - “mopa”. Niektórzy praktykowali Wróżbiarstwo na przysłowiowe “pół etatu”, lecz ci utalentowani poświęcali mu całe swoje życie, a przepowiednie i wykreślane horoskopy wystarczały im na komfortowe utrzymanie.

3. Ci Adepci Wróżbiarstwa byli zwani “baru”, pochodzili z wyższych warstw społecznych i cieszyli się ogromnymi przywilejami. Wymagało się jednak od nich nieskazitelności, ich ciałą musiały być w pełni kompletne (przykładowo baru nie mógł być osobą bez nogi, czy ręki), musieli mieć perfekcyjny wzrok i zdrowe uzębienie.

4. Dywinatorzy dużą wagę przykładali do obserwacji zwierząt, a przede wszystkim koni, które trzymali właśnie do tego celu w niektórych świątyniach. Jeśli koń przed wymarszem na bój przekraczał granicę świętego miejsca najpierw lewą nogą, odczytywano to jako niepomyślny omen, a planowany atak był odkładany na później.

5. Wróżbiarstwo tam uważane za sposób porozumiewania się z panteonem bogów i bogiń. Pierwotnie tamtejsi Wróżbici byli określani mianem “Augura”, a jedną z bardziej znanych metod przepowiadania przyszłości były Auspicje.

6. Największą uwagę przykładano tutaj do interpretacji piorunów, grzmotów i błyskawic, ale też ogólnie wszelkich zjawisk atmosferycznych. Kolejna cywilizacja, która uważała, że omeny były do nich zsyłane przez bogów i boginie, a z racji tego, że opisane wcześniej zjawiska pochodziły z góry, to nie ma się czemu dziwić, dlaczego stawiano właśnie na nie. 

7. Najbardziej znaną formą przekazywania proroctw było ich wypowiadanie przez Wyrocznię. Wiadomości, które były od niej przekazywane często mieszały się z tajemnicą i zawiłym symbolizmem, być może nawet mało rozumianym. 

8. Wróżbiarstwo było tutaj uważane za jedną z najważniejszych nauk. Stworzono wiele metod zaglądania w przyszłość, która wówczas była szczególnie niepewna i najeżona niebezpieczeństwami. Dywinatorzy obserwowali loty ptaków, ali oliwę na wodę, palili specjalne drewno i badali powstały wskutek dym, interpretować sny, badali wnętrzności zwierząt ofiarnych, a wszystkiego tego mogli dokonywać tylko osoby które ukończyli solidne studia, obowiązkową inicjację. Ci Wróżbici byli naprawdę prawdziwymi profesjonalistami.

9. Za najbardziej wiarygodne komunikaty uważano te, które pochodziły od ptaków drapieżnych. Ci Wróżbici w ogóle specjalizowali się w interpretacjach ptasznych omenów.

10. Bardzo interesującą formą praktykowania Dywinacji była tutaj techniki znana pod nazwą “tring-ba”, która wymagała wykorzystania przedmiotu zbliżonego do chrześcijańskiego różańca, choć niezwiązanego w żadnym stopniu z tą religią. Przedmiot ten nosił nazwę “mala”, czyli sznur składający się ze 108 paciorków. Wróżący trzymał go w rękach, zadając przy tym swoje pytanie. Przesuwał następnie palcami paciorki mala i zatrzymywał się dopiero w przypadkowym odcinku. Zatrzymane paciorki przeliczano na szereg różnych sposobów, otrzymując komunikaty. 

Ta strona używa plików cookies.
Polityka Prywatności
Jak wyłączyć cookies?
Cyberbezpieczeństwo
ROZUMIEM